FANDOM


Opowiem Ci bajkę (bądź mit) o Racuchu, Poracuchu, Pou i dużym kolesiu. Skończyłem na tym, że Racuch deadnął i został wskrzeszony. Poszli więc nasi bohaterowie z kibla i wyruszyli w przygodę. Dokładnie to ten duży typek szedł, a reszta siedziała mu na ramieniu, bo była mniejsza (lenie jedne). Szedł gościu i szedł i... kurna, Jadźka, kiedy mam przejść do rzeczy. Przypomnisz mi grafik?

-Właśnie teraz masz przejść do sedna.

-Dzięki. Więc jak mówiłem: szli i szli...

-Szedł i szedł.

-Dobra! Cicho siedzieć, bo wezwę Wołodię!

-Tak, panie.

-Tak więc, ZACZYNAMY!!!!!!1111111111111!!!!!!!!!!!!

W końcu zaczynamy. Edytuj

Doszedł gostek i się zmęczył. Postanowił Racuch, że weźmie resztę i poszuka przygody. Polazł tamten facet do domu, a właśnie znaleźli przygodę. Tam byli kuzyni Racucha i Poracucha-Goku i Zboku. Walczyli z bossem dzieci neo-Leopoldem Slikkiem. Leopold wziął klawiaturę i walnął w ziemię powodując trzęsienie ziemi. Nasi główni bohaterowie postanowili wesprzeć walczących z bossem.

-Ej, Racuch-szepnął Goku do Racucha-Z tego Leopolda ma podobno wypaść Magic Longsword.

-Nieźle-powiedział Racuch.

-A dochowasz tajemnicy?-spytał Goku.

-No jacha! A po jego wypadnięciu, zrobię mega wejście.

-Nigdy nie robiłeś żadnych wejść. Ani ty, ani Poracuch, ani Pou, ani ktokolwiek, kogo znam.

-Skąd znasz imię Pou?

-Nieważne!

-Ale i tak zrobię wejście. Stawa?

-Pewka!

I walka trwa. Tu nagle Leopold zdycha i wypada broń wspomniana przez Goku, a Racuch mówi:

-Wiedziałem! Wiedziałem! Wiedziałem od początku! Nie chcieliście mnie słuchać! Miałem rację, a wy niee!

-Nic żeś nie mówił-odparł Poracuch.

-Dupa!-rzekł Racuch-Wracamy!

Szli nasi zwycięzcy, a tu nagle Racuch pyta Pou:

-Skąd znasz nasze imiona?

-Czemu mam nie znać?

-No, tam w lodówce. Nie musieliśmy się przedstawiać.

-A, bo taki typ pisze o was historyjki w necie.

-COO?! Skąd jakiś nieznajomy nam typ może znać nas i naszą historię?!

-A bo ja wiem?

Nagle wtrąca się Goku:

-Miałeś zrobić jakieś "wejście".

-No i zrobiłem. Po tym, jak Leopold zdechnął.

-I to było twoim zdaniem wejście? Normalnie brak słów.

I wtrąca się Zboku:

-To wy o tym Magic Longswordzie tak po cichu rozmawialiście?! Goku, czemu nic nie powiedziałeś?

-Oj, wybacz, Zboku. To byla tajemnica.

I Racuch znowu się odzywa:

-Ej, była stawa!

-Dobra, masz ten hajs. Ile chcesz?

-Stówa starczy.

Koniec

Już koniec Edytuj

To koniec tej przedługiej opowieści. I wiesz. Twórz, podsuwaj pomysły albo sam zrobię. Nie lekceważ tej serii, bo łokieć, pięta, nie ma klienta.