FANDOM


To opowiada o tym, jak Jasiek chodzi do restauracji.

Odc. 1szy-Duża zmiana Edytuj

Jasiek jedzie sobie na wieś, która 1.01.2019 będzie przyłączona do jego miasta, żeby zaznajomić się z terenem.

Był głodny, bo nic nie jadł na obiad i myśli sobie:

-Ale jestem głodny. Nic nie jadłem na obiad.

Nie wiadomo dlaczego, ale pomyślał o koledze z 1szej klasy-Maxie.

Jechał aż spotkał SuperRestaurację. Jasiek myśli:

-Nazwa podobna do SuperSklepu. Może to Jędrek zlecił jej zbudowanie. Sprawdzę, co tam jest.

Jasiek wbija. Pusto. Idzie do kuchni, a tam...

...

...

...

...

...

...Max.

Ten jego kolega, o którym mówiłem na początku.

Jasiek i Max rozmawiają.

Okazało się, że Jedrek (sprzedawca w SuperSklepie) nie ma nic wspólnego z SuperRestauracją. Była założona przez Maxa.

Jasiek postanowił coś zjeść. Wziął nawet dużo.

Zaproponował Maxowi podawanie klientom fast foodu. Max się pyta, czy to mają być pizza, kebab, hotdog, burger i zapiekanka. Jasiek zaproponował swoje przed chwilą wymyślone.

Podam wam niektóre (możecie się śmiać):

  • składówa
  • roladówa
  • (więcej do napisania nie wymyślę, ale w serialu podałem Maxowi więcej).

Maxowi się podoba.

Następnego dnia restauracja Maxa miała więcej klientów niż zwykle.

Max dał Jaśkowi za to połowę kasy z całego dnia, a Jasiek przep_lił na imprezę.

Zapomniałem o dodaniu napisów końcowych. Na szczęście sobie przypomniałem, więc tylko powiem, że następny odcinek zobaczą państwo za 2 tygodnie i yo. Edytuj

Odc. 2gi-Kuchenne rewolucje Edytuj

Do SuperRestauracji przyjeżdża Jasiek, który postanowił pomagać Maxowi w resaturacji. Mieli niespodziewanego gościa. Była to...

...

...

...

...Magdalena Gessler.

Madzia wbija z ekipą nakręcającą.

Jasiek i Max ją witają.

Czołg wjeżdża do kuchni.

Wnerwił się i postanowił potłuc talerze, a Max jeszcze bardziej wnerwiony pyta się:

-CO PANI ROBI?! WIE PANI, ILE JA WYDAŁEM NA TE TALERZE?!

-Sądząc po tym, że postanowiłam je stłuc, to pewnie mało.

-JAK ŚMIESZ, SPASIONY BABSZTYLU, GARDZIĆ MOJĄ RESTAURACJĄ!

Jasiek go poprawia:

-SuperRestauracją.

-No!

Max się patrzy na kamerzystów i mówi:

-Nie nagrywać tego.

-Ale nam kazano-mówi jeden.

-Gówno mnie to obchodzi. Ja mam prawo decydować, czy mnie nagrywać czy nie.

Zwraca się najuprzejmiej jak się da do czołgu Madzi:

-A CIEBIE, K_O, POZWĘ! POZWĘ ZA NAGRYWANIE I EMITOWANIE W TELEWIZJI BEZ ZGODY NAGRYWANYCH!

Jasiek dodaje:

-...i za niszczenie własności odwiedzanych jadłodajni oraz niedawanie pieniędzy na odkupienie.

-NIE WYPŁACISZ SIĘ, POLSKI KIM DZONG UNIE.

Więcej bluzg się sypało, ale chyba by mi zdjęli serial za pokazanie tego, więc nie pokazuję.

Max i Jasiek jadą ze sprawą z kontenerem-niszczycielem do sądu.

Program telewizyjny wzdłużnego, dwunaczepowego tira został zdjęty, a władze stworzyły na miejsce "Kuchennych rewolucji Magdy Gessler" "Kuchenne rozróby wysokiej wszerz paniusi, co jej wszystko przeszkadza".

...a Wielki Mur Chiński się nie wypłacił, więc dlatego siedzi w pierdlu.

Morał z tego taki: nie niszczcie cudzej własności, nie nagrywajcie, nie fotografujcie i nie publikujcie bez zgody nagrywanych lub fotografowanych, bo jeszcze się nie spłacicie. No i kolejny odcinek już za 2 tygodnie. Yo. Edytuj

Odc. 3ci-Rewolucja biznesu restauracyjnego Edytuj

Pewnego dnia Jasiek przyszedł do restauracji, zastał kilku klientów oraz Maxa. Mówi mu:

-Ty. Mam pomysł na rozwój biznesu.

-Jaki?

-Zatrudnijmy może parę osób.

-A na _? Mamy już wystarczająco kucharzy i kelnerów.

-Nie tylko ich.

-To kogo masz na myśli?

-No np. jakiegoś muzyka, co by na polu śpiewał, żeby fajno było.

-Hmmm. Ciekawe.

-I drugiego, żeby śpewał w budynku. Jeszcze dobuduje się coś a la dach z przodu, a pod nim stoły i krzesła+jeszcze całkowicie przed budynkiem.

-Ej! To ma sens!

-Jeszcze może zaoferujemy darmowe strzyżenie?

-A po _?

-Może niektórzy potrzebują, spieszą się, są głodni i kasy im może nie starczyć.

-Ty. To ma sens. A może jak komuś starczy kasy, to może dodać jako napiwek.

-Ty. To ma bardziejszy sens.

Jeszcze więcej propozycji Jasiek podawał Maxowi, ale nie bd was zanudzał.

-To co. Szukamy ludzi na te miesca pracy?

-No jacha.

Zrobili ogłoszenie. W jeden dzień się chętni zebrali.

No i było fajno. Więcej dochodów. Więcej klientów. Więcej wszystkiego. A my się za 2 tygodnie widzimy no i yo. Edytuj

Odc. 4ty-Sanepid Edytuj

Do SuperRestauracji przyjeżdża Państwowa Inspekcja Sanitarna (w skrócie PIS, ale nazywają ją Sanepid). Została przysłana przez Prawo i Sprawiedliwość (w skrócie PiS, dziwny zbieg okoliczności).

Podobno Jasiek i Max wciskają ludziom niezdrowe jedzenie, które może ich otruć. Jasiek mówi typiarzowi z Sanepidu:

-Ale panie. Przecież my fastfood sprzedajemy. Jak ktoś się nażre i spasie, to nieuniknione strucie albo jakaś choroba.

-Rozumiem, że pan potwierdza, że ta resturacja truje klientów?

-NIE. Chodzi o to, że jak ktoś się nażre i spasie, to się otruje albo pochoruje.

-Czyli, że trzeba zamknąć restaurację.

-Nie bd się powtarzał.

-Mam wezwać policję, zeby pana uspokoili?!

-Chyba żeby ciebie uspokoili, dziadu.

Jasiek bierze telefon i dzwoni do Janka:

-Yo.

-Yo ziom.

-Ty, słuchaj. Jestem u kolegi w restauracji, nie? I jakiś sanepidowiec j_ przyjechał, _, żeby zamknąć, czaisz?

-No to będzie w_dol.

-No i zajebioza. Masz czas?

-No jacha, _.

-No to widzimy się w restauracji.

-A tak wgl to gdzie to, _, jest.

Gadali dalej. Nie bd was zanudzał i przejdę do chwili, kiedy Janek przyjechał.

Janek przyjechał. Jasiek, jak to ziom, wita się z nim 20minutowym układem choreograficznym i przechodzą do akcji.

Janek idzie pobić sanepidowca, a ten wezwał policję.

Przyjeżdża policja i TVP 3 Rzeszów. Funkcjonariusze próbują na spokojnie pogadać z Jankiem. Ten im każe podejść. Wchodzą do kuchni. On rozwala ścianę, odkręca kawałek rury z gazem i ich próbuje podjarać.

Poobijany sanepidowiec opuszcza miejsce zdarzenia, bo się boi dresiarzy.

Janek w końcu wezwał swoich ziomali, oni mu pomogli, pobili gliniarzy i dostali jedzenie za darmo.

Janek dokręcił tą rurę z gazem, a Max wezwał remontowca, zeby ten mu odbudował kawałek ściany (bo Janek wziął gaśnicę, potem dobił młotem, dowalił z pięści i rozwalił kawałek ściany).

Na dzisiaj to koniec.

Na dzisiaj to koniec, a morał z tego jest taki, że starzy dziadkowie z Sanepidu to są dziwacy, a cały Sanepid jest niedo_ umysłowo i genetycznie, więc jak taki sanepidowiec do cb wbije, to go od razu wyproś (szczególnie, jeśli jest stary), ale jeśli sanepidowiec jest kobietą (młodą i jest wolna), a ty jesteś wolny, to zaproś ją do swojej sypialni i pobawcie się w jakąś zabawę (if U know what I mean), a może jej się spodoba i to się przerodzi w coś więcej. No ale nie zagłębiając się w te tematy ja was żegnam no i yoooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo. Edytuj