FANDOM


Kolejny serial o Jaśku!

Sezon 1szy Edytuj

Jasiek przyszedł do was, ale wy od niego nie odchodźcie!

Odc. 1szy Edytuj

Jasiek po tej sraczce postanowił wrócić do starych, dobrych czasów, czyli częściej grać w Tibię, Margonem, oglądać mecze futbolu amerykańskiego, czytać Komixxy.pl, oglądać Włatców Móch, czytać Nonsensopedię, grać w TibięME, oglądać rugby i grać w Don't Starve, bo nie miał wcześniej czasu.

Odpala Tibię i znowu kupił PACC za pół grosza i dzieki temu doszedł do 500 lvla.

NNAAJJWWIIĘĘKKSSZZEE ŻŻYYCCIIOOWWEE OOSSIIĄĄGGNNIIĘĘCCIIEE ŻŻYYCCIIOOWWEE JJAAŚŚKKAA,, LLUUDDZZIICHHAA..

Po tym osiągnięciu przeszedł na Margonem. Teraz normalnie bez wydawania kolejniej połowy grosza też osiągnął 500 lvl.

NNAAJJWWIIĘĘKKSSZZEE ŻŻYYCCIIOOWWEE OOSSIIĄĄGGNNIIĘĘCCIIEE ŻŻYYCCIIOOWWEE JJAAŚŚKKAA,, LLUUDDZZIICHHAA..

Jasiek się zapisał do Rzeszów Rockets. Dzięki takiemu graczowi jak Jasiek, wygrywali każdy mecz! Potem szcze dostał mastera na Komixxach.

NNAAJJWWIIĘĘKKSSZZEE ŻŻYYCCIIOOWWEE OOSSIIĄĄGGNNIIĘĘCCIIEE ŻŻYYCCIIOOWWEE JJAAŚŚKKAA,, LLUUDDZZIICHHAA..

Po tym Jasiek postanowił oglądnąć w kinie film "Włatcy móch: Ćmoki, czopki i mondzioły", który jakoś się pojawił w kinie. Jasiek go oglądał kilka razy w życiu:

  1. W kinie na premierze.
  2. W telewizji, bo było.
  3. W kinie szcze raz.
  4. W telewizji, bo było.
  5. W pececie, bo wyszukał.
  6. W telewizji, bo było.
  7. W laptopie, bo wyszukał.
  8. W telewizji, bo było.
  9. Z ziomami w kinie domowym, bo ich zaprosił.
  10. W telewizji, bo było.

Jak Jasiek 11ty raz oglądnął ten film, to szcze edytował na Nonsie i dostał adma.

NNAAJJWWIIĘĘKKSSZZEE ŻŻYYCCIIOOWWEE OOSSIIĄĄGGNNIIĘĘCCIIEE ŻŻYYCCIIOOWWEE JJAAŚŚKKAA,, LLUUDDZZIICHHAA..

Jasiek gra w TibięME i miał 400 lvl, bo za trudno na 500.

PPRRAAWWIIEE NNAAJJWWIIĘKKSSZZEE ŻŻYYCCIIOOWWEE OOSSIIĄĄGGNNIIĘĘCCIIEE ŻŻYYCCIIOOWWEE JJAAŚŚKKAA,, LLUUDDZZIICCHHAA..

Jasiek nie zapisał się do drużyny rugby, bo był już w drużynie futbolowej. Potem szcze grał w Don't Starve, kuł się i narzekał:

-Jaki żal! Skułem się! Spróbuję na laptopie!

Jak się kuł na laptopie, to narzekał:

-Jaki żal! Skułem się! Spróbuję na pececie!

Nie skończył gry, ale poszedł zrobić budkokarmnik dla ptaków, bo obiecał synowi.

Syn nie wiedział, co ma być. Budka czy karmnik? Jasiek mu podsunął pomysł na budkokarmnik i zadowolony synek Jaśka prosił go o to codziennie. W końcu się udało. Potrwało to dzień, bo Jasiek jest szybki w majsterkowaniu. Jest noc, a nieśpiący Jasiek idzie spać o 6.

Odc. 2gi Edytuj

Po pobudce Jasiek zaprosił Bogdana, Jacka Starą Chatę i Laszla, bo nie chciało mu się na miasto iść i pograli w Tibię i Margo.

-Ej ziomy! Mam 500 lvl w Tibii, 500 lvl w Margonem, 400 lvl w TibiiME, jestem w drużynie Rzeszów Rockets, mam mastera na Komixxach, adma na Nonsie i byłem w kinie na filmie "Włatcy móch: Ćmoki, czopki i mondzioły", który jakoś się pojawił w kinie, czaicie?!

-Japier**************************************(*&^#%$^%&(%*@%#(^$(#@##@!%@*^%#&)**********************************doloza!!!!!!!!!!! Zaje******************************(&^$%#$%$(^*%$#*%$^)$^(&^%)******************************bioza!!!!!!!!!!!!!-odpowiedzieli jednocześnie.

-Co, zazdrocha?-pyta Jasiek.

-No ba!-razem odparli i kontynuowali.

Oglądnęli też ten film w TV, bo był. Siedzą tak do nocy, a rano zapraszają też i Marka. Jasiek się chwali Markowi i lepiej nie cytować, bo się przysrajom. Oglądnęli też filma na kinie domowym i siedzą do następnego dnia. Bawią się zajebiście! Marek, Laszlo, Jacek i Bogdan poszli do domów, a Jasiek dalej siedział i się bawił, a potem poszedł spać.

Skończyły mi się kartki do scenariuszu, więc tak krótki sezon, ale kupię sobie nowe kartki i za tydzień będzie dłużej, a bynajmniej spróbuję. Yo! Edytuj

Sezon 2gi Edytuj

Sezon, którego scenariusz został napisany w zeszycie, w którym brakowało miejsca.

Odc. 1szy Edytuj

Jasiek się obudził i mu niedobrze. Goni do kibla, ale mu przeszło. Idzie za to do Józka, który jest jego ziomem.

Przyszedł do Józka i zaczęli rozmowę:

-Yo.

-Ema. Cho zobaczyć, jakie mam leżaki i basen.

-Aż chcę zobaczyć.

-To chodź.

Idą. Jasiek patrzy i mówi, że fajne. Józek mówi jeszcze.

-Mam coś jeszcze nowego. Powiem ci to wierszem. Złoty łańcuch jest na klacie...

<Józek zdejmuje bluzę>

-...każda laska ściąga gacie.

Jasiek patrzy na złotego łańcucha z diamentem i pyta:

-A ile złota jest w tym łańcuchu?

-77%. Reszta to miedź.

-A ja w swoim mam 100% złota.

-Ta, jacha. Tak, to byłby miękki. Nie kłam mie.

-Nie kłamiem. Seryjnie 100%.

-Nie wierzę, ale niech ci bedzie.

-Idziemy na leżaki?

-Oczywicha!

Idą na leżaki. Jasiek się przebiera w kąpielówki, a Józek zostawia sobie tylko dresy. Leżą sobie i rozmawiają, ale nie chcę was zanudzać. Potem poszli się wykąpać w basenie. Józek został wrzucony przez Jaśka i nie zdążył zdjąć dresów. Kapali się i Jasiek poszedł do domu.

Następnego dnia zaprosił Bogdana, Jacka Starą Chatę, Laszla, Marka i Józka i robili to co w poprzednim odcinku. Chwalili się osiągnięciami, oglądnęli TV, zamówili kebsy, kupili piwko i wódkę. Jeszcze urządzili imprę. Zaprosili na nią resztę ziomów. Impra trwała kilka dni, jak to typowa impra urządzona przez Jaśka. Kupili jeszcze Coca-Colę, Pepsi, Fantę, Sprite'a, 7upa, Oranginę (Kto ją też zna?) (oba smaki) i energetyki oraz alkohol i fast foody. Tyle hajsu wydali, że nawet nie policzyłem.

Jest ranek. Jaśka po pobudce wszystko boli. Mówi żonie, żeby go zawiozła do okulisty, laryngologa, ginekologakręgarza i do proboszcza, żeby mu zrobił ostatnie namaszczenie, ale potem to wszystko nie było mu potrzebne, bo wszystko było dobrze. Potem jedzie z synem autem tak bez powodu. Stoją na skrzyżowaniu. Na drodze, z którą krzyżowałą się z drogą, na której stało auto Jaśka, jechało jakieś auto. Przed Jaśkiem stał samochód z czarnymi szybami. Przejechało to auto. Było już przed samochodem z czarnymi szybami, nie przejechało dalej. Syn go pyta:

-Tatusiu! WIdziałeś to?

-A co?

-No to autko, które tak zniknęło.

-No widziałem. A jedziemy dalej. Zielone światło jest.

Jadą sobie i wrócili do domu. Jasiek jeszcze poszedł do sklepu. Wrócił i przypomniał sobie, że zapomniał kupić płatków. Nie chciało mu się wracać do sklepu i poszedł spać.

Odc. 2gi Edytuj

Jasiek się budzi i idzie do pracy. Zmęczył się, ale zarobił baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaarrrdzooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużoooooooooo. Mógł na coś wydać, ale nie miał na co i dał na cele charytatywne.

Nie spał kilka dni, bo expił w Tibii i w Margonem, oglądał mecze footballu, czytał nowe komixxy, wiele razy w życiu oglądał Włatców Móch, ale dalej ich ogląda, czytał Nonsę, potem jeszcze expił w TibiiME, ogłądał rugby i miał mało czasu na Don't Starve, bo cały czas się kuł i mówił:

-Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki żaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odinstalował Don't Starve, bo mu nie szło. Nie mówił już "Jaki żal", bo odkrył, że ta gra była głównym tego powodem, że tak mówił.

Przespał kilka dni i miał jakiś sen. Śniło mu się, że Polska odzyskała Lwów. W tym śnie pomyślał sobie, żeby nie mieszkał, jak jego babcia i dziadek, w województwie lwowskim, tylko żeby jego województwo i województwo lwowskie były oddzielne. Zmieniono nazwy województw, np. rzeszowskie, warszawskie, bydgosko-toruńskie, gorzowsko-zielonogórskie itd., ale jak się obudził, wiedział, że wszystko, co się w Polsce zmieniło, to był sen, ale Jasiek ma nadzieje, że Polska odzyska wszystkie ziemie utracone po II wojnie światowej+dostanie Obwód Kaliningradzki.

Obudził się i nie wiedział, co robić:

  • Iść do pracy

czy

  • nie?

Jednak wziął sobie wolne i postanowił powspominać stare, dobre czasy.

Czasy podstawówki.

Czasy, w których wszystko było inne i odmienne. Każdy w sumie region każdego państwa jest odmienny. Każda miejscowość, osiedle, część osiedla, rodzina, człowiek, układ narządów, narządy w tym samym układzie, tkanki, komórki w tej samej tkance, organella, atomy, części atomów i ich części i ich części itd.

Wszystko jest nieskończenie w sobie odmienne i złożone.

Tak samo jest nieskończenie skłądające się.

Nieskończone.

Wszechświat niby jest nieskończony, ale wszystko ma granice. Na pewno musi być więcej wszechświatów, wymiarów, multowszechświatów (zbiorów wszechświatów), rzeczywistości, alternatywnych wymiarów, alternatywnych wszechświatów, alternatywnych multiwszecświatów i alternatywnych rzeczywistości itd.

Człowiek może zakładać teorie, ale i tak nigdy nie będzie wiedział wszystkiego, bo najprawdopodobnie tak by go głowa rozbolała, że az by umarł, np. wiedza człowieka mającego IQ 10000 (wiem, że to niemożliwe) stanowiła by bardzo małą część wszystkiego.

Żeby wszystko wiedzieć, jego IQ musiało by wynosić:

∞+∞+∞... i jeszcze mnożyć to ∞ razy przez siebie, wynik potęgować przez siebie, potęgę też, potęgę potęgi też itd. i jeszcze wynik tych potęg spotęgować przez siebie i przez ∞ itd. i to wszystko będzie tworzylo nieskończoną sieć i nieskończony krąg.

Wszystko tworzy takie kręgi, sieci, zderzenia, łączy się, dzieli się, oddziela coś od siebie, przyłącza do siebie, daje/traci część siebie albo bierze/pozyskuje część czegoś innego. Tak jest cały czas.

Nawet w czasie coś może się zmienić/zderzyć/złączyć... Czasem ktoś może wiedzieć, co będzie, ale każdy wie, co było. Podoba się i nie podoba.

Stare dobre czasy i stare złe czasy.

Jasiek skończył to namyślanie się, bo to już tworzyło taką nieskończoną sieć i zaczynało się coś w tym pieprzyć. Kiedy skończył to myślenie, filozofowanie, wspomonanie i teoretyzowanie, była noc i poszedł spać.

Odc. 3ci Edytuj

Jaśka łeb boli po wczorajszych myśleniach, filozofowaniach, wspominaniach i teoretyzowaniach, ale jeszcze kiedyś sobie na taki wypadek kupił sobie kilka poaczek tabletek na ból głowy, ale mu nie wystarzyły i musiał iść do apteki i kupił kilka syropów na ból głowy i w końcu podziałało.

Jeszcze wziął sobie wolne i postanowił poleżeć na łóżku. Zdrzemnął się.

Przespał odcinek, ale to nie koniec odcinka, bo przespał ten, ale w końcu się obudził. W następnym odcinku? W tym odcinku? NNwwmm!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MMOOOJJAA GGŁŁOOWWAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale mam scenariusz.

Eee. czekajcie...

Nie chcę znowu powtarzać tego, co było w 2gim odcinku 5tego i ostatniego sezonu "Życia Jaśka: Reaktywacji", że zapomniałem napisać scenariusza. Nie zapomniałem Po prostu do tego sezonu napisałem scenariusz w jakimś zeszycie, w którym zostało TTTRRROOOCCCHHHĘĘĘ miejsca. Jeszce troche mam.

Jasiek przedrzemał, zjadł przedśniadanie, 3 śniadania, 2 lunche, obiad, podwieczorną przekąskę, kolację, przekąskę pokolacyjną, drugą przekąskę pokolacyjną i przedsenną popółnocną półprzekąskę (można jeść albo przed snem, albo po północy, albo przed snem po północy).

Skończyło mi się miejsce w tym zeszycie. Chyba kupię sobie zeszyt do pisania scenariuszy, bo nawet kartek nie kupiłem. Teraz trzeba skończyć ten nudny 2gi sezon, a za tydzień będzie 3ci. Wiem, że miałem być w pracy, ale przykręcałem śrubę kluczem, jakoś chwyciłem kluczem za palec, przekręciłem, zabolało mnie, musiałem zawinąć sobie palca bandażem, synek mi chuchnął i trzeba było wziąć wolne. Widzimy się za tydzień. Edytuj

Sezon 3ci Edytuj

Scenariusz został zapisany w zeszycie do scenariuszy, a jak mi się skończy, to zacznę pisać je w Wordzie, tak jak fani serialu mnie prosili.

Odc. 1szy Edytuj

Jasiek się obudził i nie wiedział, co robić. Poszedł się pobawić z dziećmi. Potem poszedł na miasto z żoną i spotkali Huberta Piesowskiego, czyli starego znajomego Jaśka ze szkoły. On był donosicielem, więc cała klasa w końcu przestała go lubić. Jasiek przypomniał sobie te czasy. Czasy podstawówki. 6ta klasa i początek 1szej gimnazum. Wtedy już nikt go nie lubił. Jasiek też sobie przypomniał, że Piesowski mówił o Jaśku jako o "najlepszym kumplu" (ale Jasiek przecież od zawsze ma ziomów), a w 1 kl. chciał ciągle chodzić po korytarzu z Jaśkiem jak pedał. W 2 kl. nic się takiego nie działo poza tym, że donosił na wszystkich, a w szczególności na swojego "ulubieńcca", czyli Jaśka. W 3 kl. chyba też się nic nie działo.

W 4 kl. Piesowski zaczął mówić do Jaśka po nazwisku, a ten mu zawsze na to:

-Po nazwisku, to po pysku.

Piesowski brał to za takie powiedzonko, ale w końcu, czyli w 5 kl. się doigrał. Piesowski, zwracając się do Jaśka, brzmiał, jakby miał z niego mówiąc jak współczesny nastolatek "bekę". W końcu Jasiek powiedział to samo, Piesowsi odpowiedział:

-No dawaj!

I dostał. Hałas się wydobył, a Piesowskiego bolało.

Od 6 kl. obowiązywała zasada "po nazwisku, to po pysku" polegająca na tym, że jak ktoś zostanie nazwany po nazwisku, jest zobowiązany przywalić tej osobie w pysk.

W gimnazum zaczął robić Jaśkowi durne kawały i robić mu na złość, np. chciał mu coś wpychać do rąk albo zabierał mu kluczyk z szafki, rzucał go w kąt i dodawał:

-Przecież tam go masz!

Dostawało mu się, a ten chciał skarżyć, ale nigdy nie naskarżył. Nawet amerykańscy naukowcy nie są w stanie podjąć się badań, dlaczego Piesowski nie skarżył na Jaśka.

Od teraz nie bd pisał "Piesowski", tylko "piesowski" przez brak szacunku.

Kiedy Jasiek skończył 3 gimnazjum, piesowski do niego przyszedł mówiąc, że wybiera technikum, bo jest dłuższe i więcej można się nauczyć, nie trzeba pisać matury, żeby iść do pracy itp., a Jasiek na to odpowiadał:

-Jak ty byłeś jednym z najgorszych uczniów.

-I tak byś jej nie zdał. <matury>

piesowski (nawet zdanie zaczynam z małej) wyzywał Jaśka za to, że chciał iść do liceum i mówił, że to mu odbierze resztki rozumu, które gdzieś tam ma. Oto cytat:

"Idź se do tego liceum, idioto! I tak ci tam odbiorą te resztki rozumu, które gdzieś tam masz, durniu! Śmieciu ty! Naskarżę twoim głupim rodzicom, że mnie biłeś za nic. Szmato debilna! Ja ide do technikum! Policyjnego! Nie trza bedzie pisać matury! Jak zostane policjantem, to wezwe kolegów, zakujemy cie i na śmierć z tobą! Albo jak zechcą litości nad takim pieprzonym ułomem, to tylko wtrące cię do pierdla. Albo już twoje marne życie sie wcześniej skończy. Tfu!"

Jasiek się wtedy na niego rzucił. piesowski poszedł do tego technikum, było gorsze od ogólniaka Jaśka, a w 3 technikum przeniósł się do zawodówki i wtedy nawet nie miał możliwości pisania matury i nie poszedł do pracy.

Kiedy Jasiek pojechał do domu, to piesowski do niego przyszedł, rozwalił mu auto, wybił szyby od jego domu i wszedł bez dzwonienia. Miał bić jego rodzinę, ale najpierw wziął się za Jaśka i go zwyzywał, ale Jasiek wygrał, zadzwonił po pały, sąd go skazał na kiblowanie i kazał zapłacić za reperację szkód wyrządzonych przez niego+miał dać kasę na wypadek, gdyby dzieci Jaśka przypomniały sobie ten dzień i miałyby traumę i trzeba byłoby je leczyć. Jasiek poszedł spokojnie spać, ale dzieci chciały przytulić się po takiej nocy do swojego tatusia i swojej mamusi i wszyscy poszli spać.

Odc. 2gi Edytuj

Wszyscy obudzeni i asiek znów nie ma co robić. Znów jedzie z żoną na miasto i spotykająąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąą...............

.......

.......

........

.......

........

..........

..........

........

........

.............

........

Henryka Wilka

To też znajomy Jaśka ze szkoły, ale przyjaźniejszy. Lubił siedzieć przed swoim przestarzałym kompem i grać w nudne gry ze stron internetowych oraz ciągle jeść. Przez całą podstawówkę i gimnazjum zachowywał się jak dziecko i miał dziecinny głos. Jak nie umiał czegoś, kiedy odpowiadał, to ryczał. Jak coś mu się nie udawało, to ryczał, a jak nie udawało się na WFie, to obrażał się i ryczał, a w gimnazjum się tylko obrażał. On i piesowski się lubili. piesowski nie skarżył na Wilka, a Wilk nie skarżył na nikogo. Tylko piesowski mówił na Wilka "Henio", a reszta po nazwisku (on nie uznawał zasady "po nazwisku, to po pysku") albo czasami "Heniek". On poszedł do zawodówki, bo się obraził na całą klasę i poszedł do zawodówki, do której w 2 kl. dołączył piesowski. Nie wiadomo, czym oni się obecnie zawodowo zajmują (i czy się czymkolwiek zajmują).

Jasiek wrócił do domu i wszyscy się kimają.

Odc. 3ci Edytuj

Jasiek pobudzony znów nie ma co robić! Zabiera Gośkę (żonę) na miasto i spotykają:

.......

.....

............

.......

............

.........

...........

........

.........

.......

........

...........

...........

............

Janusza Kota

Janusz Kot to osoba nielubiana przez Jaśka, bo był szkolną ciotą. Gdyby tak zajrzeć na Szkoła Wiki i przeczytać o szkolnej ciocie, to uzyskałby 100%, dlatego kiedy skończył gimnazjum, on oraz jego rodzice i rodzeństwo (nie pamiętam, czy miał) przeprowadzili się do Przeworska, ale nie był poszukiwany wcześniej listem gończym kozaków. Dalsze jego losy są nieznane, ale to nie znaczy, że tak szybko skończę odcinek. O, nie nie nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.

Dodam jeszcze, że Kot przejawiał strach do wszystkich poza kujonami i kujonkami i niektórymi szkolnymi ciotami. Nawet bał się piesowskiego, bo myślał, że ten na niego doniesie. Bał się też Wilka nie wiadomo dlaczego. Nawet amerykańscy naukowcy nie są w stanie zbadać przyczyny.

Nwm, co napisać o tej ciocie.

Jasiek wraca do domu i wszyscy idą spać.

Odc. 4ty Edytuj

Jasiek się budzi i nie ma co robić, więc zasnął z powrotem, bo zawiózłby Gośkę na miasto, spotkaliby się z kimś niefajnym, wróciliby w nocy do domu i poszliby spać. Za to wam opowiem o snie Jaśka.

Jasiek sam nie pamięta snów wcześniejszych, ale pamięta taki sen, co mu się śnił pod koniec spania, czyli o 11 przed południem.

Jaśka budzi Gośka (we śnie) i rozmawiają.

Potem znowu Goska go budzi, bo to był sen i jest rozmowa.

To też był sen i Gośka wybudziła Jaśka.

Itd.

W końcu...

Gośka...

Obudziła Jaśka...

W rzeczywistości...

I Jasiek był niewyspany...

I myślał sobie:

-Ej, to sen czy rzeczywistość?

W tych snach Jasiek po pobudkach był wyspany. Gośka go pyta:

-Zawieziesz mnie gdzieś?

-Jeszcze nwm. Może potem. Kup mężulkowi jakiego energetyka, co?

-Dobra.

Jasiek patrzy na kalendarz, a tu zaznaczony na dziś mecz jego drużyny z Przemyśl Bears i myśli sobie:

-Poczekam aż mi kupi pićku i jadę na mecz!

Przyszła z pićkiem i Jasiek naenergetyzowany biegnie do auta i jedzie.

Jest mecz Rzeszów Rockets vs Przemyśl Bears w Łańcucie. Jasiek jest kapitanem.

BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRAWOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Oklaski też są i wgl.

(Aż mi podczas pisania tnie.)

(To był spam, czyli coś, czego tutejsi ludzie pożądają (nie ci z meczu, tylko m.in.oglądacze, wiecie, o co mi chodzi))

Wygrali Rzeszów Rockets i to dzięki Jaśkowi.

BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRAWOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Sezon wydany 5 dni po poprzednim, bo mam czas. Ale mi zacina przy pisaniu! Wczoraj skończyłem swoje przedłużone o miesiąc wakacje, więc możliwe, że niektóre sezony będą wydawane z opóźnieniem, bo trzeba będzie na wykładzie siedzieć i wracać nie wiadomo kiedy do domu. Przestałem się na ten rok dorabiać w pracy, bo trzeba na studia. Nwm jak wyrobię ze studiami, z żoną, dziećmi, domem na utrzymaniu, serialem i innymi, także żegnam, bo zacina. Marian! Gadaj, o co biega! Także żegnam Państwa! Yo! Edytuj

Sezon 4ty Edytuj

Przedostatni sezon "Życia Jaśka 2".

Odc. 1szy Edytuj

Jasiek się budzi i zaczyna przypominanie sobie o tym filozofowaniu. Myślał sobie o nieskończonej złożoności i odmienności wszystkiego w sobie samym. Skoro wszystko jest nieskończenie złożone, to od czego to się zaczyna? A skoro się nie zaczyna, to czy to wszystko istnieje?

Istnieje teoria, że wszystko, co nas otacza, jest jedną wielką symulacją komputerową. Jest tu mnóstwo błędów, których my nie zauważamy, a skoro wszystko jest nieskończenie złożone, to na pewno jest wręcz przepełnione błędami.

A może powstanie tej symulacji było błędem?

Jasiek nie jest zwolennikiem tej teorii, ale i tak o tym rozmyśla.

Jasiek dalej filozofował, ale nie chcę was zanudzać. Potem poszedł spać.

Odc. 2gi Edytuj

Jasiek znów filozofował.

Przypomniał sobie, że wszystko się nieskończenie składa. Skoro tak się nieskończenie i odmiennie składa, to czy wszystko jest dalej w trakcie powstawania?

W sumie, to cały czas coś tu powstaje. Jasiek już się pogubił.

Powrócił do tej teorii z symulacją. Skoro wszystko dalej powstaje, to może to jest przyczyną błędów?

(Ale mi zacina przy pisaniu. Trzeba będzie skrócić sezon.)

Jasiek się pochorował od tego myślenia i myśli sobie:

-Co ja tak ostatnio dużo myślę? Przecież nie jestem i nie zamierzam być profesorem ani myślicielem!

Jest noc i Jasiek idzie spać.

Odc. 3ci Edytuj

Jasiek się budzi chory i obolały. Ma iść na studia, bo skończyły mu się wakacje.

Wsiada do auta i jedziem.

Jasiek zdążył na 1szy wykład. Mechanika. Jasiek jest ciut śnięty i jak przykręcał kluczem, to podkręcił sobie palca, ale wszystko i tak w porządku. Bandaż i już.

Dalej inne wykłady, dale przypały i koniec wykładów. Jasiek wraca do domu wymęczony. Idzie spać.

Następnego dnia wychodzi na dwór, by jechać na wykład, a tu słychać:

BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRAWOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRAWOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To byli kibole.

Muszę skończyć ten sezon, bo tak mi zacina! Żegnam! Yo! Edytuj

Sezon 5ty Edytuj

Ostatni.

Odc. 1szy Edytuj

Jasiek się budzi i idzie pić wódę. Nagle go zemdliło, chciało mu się srać i rzygać. Nie wie, co najpierw i myśli sobie:

-Ale mi się chce srać i rzygać! Nwm, co najpierw!

Biegnie do kibla, ale mu się odechciało. Miał jakieś deja vu i myśli sobie:

-Mam jakieś deja vu. OCB?

Idzie na wykład. Okay, mamy kręcić auto. Jasiek jakoś chwycił kluczem za palec i wykręcił i mówi:

-Ała! Jakoś chwyciłem kluczem za palec przekręciłem i mnie boli.

Jasiek znów ma deja vu, profesor odsyłą go do higienistki. Tam ma opatrunek i jej mówi:

-Od rana cały czas mam deja vu. Nawet teraz. Jakby to wszystko... się już kiedyś zdarzyło.

-Hmmm. Miał już Pan kiedyś takie uczucie?

-Nie.

-To nwm OCB.

-Ja tym bardziej. A powiem profesorowi, że mnie Pani zwolniła, wróce do domu i się namyślę.

-Okay.

-Do widzenia.

-Do widzenia.

Jasiek idzie do profesora i mówi:

-Higienistka mnie zwolniła.

-Z powodu zwykłego palca?

-Tak.

-Idę się jej spytać.

Profesor idzie się spytac i pyta:

-Dzień dobry.

-A dzień dobry. Co Pana profesora tu sprowadza?

-Chciałem Panią higienistkę spytać, czy Pani naprawdę zwalniała studenta Jana Swańskiego.

-Tak.

-Z powodu palca?

-Tak, bo przecież sobie przekręcił i musi sobie zregenerować kość.

-Dobrze. Wierzę Pani higienistce, bo ja się nie znam. Ech, no nic, wracam na wykład. Do widzenia.

-Do widzenia.

Jasiek wraca do domu i z owiniętym palcem stara się przypomnieć sobie, czy te wydarzenia kiedykolwiek się zdarzyły. To ze sraczką i z palcem kiedyś się stało, ale reszta-nie. Rozmyślał tak aż była noc i poszedł spać.

Odc. 2gi Edytuj

Jasiek obudził się iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii............. yyyyyyyyyyyyyy.............. czekajcie, bo mi zeszyt wpadł do wody i wszystko rozmazane, ale odczytam.

Przeczytam wam to, co widać.

Jasiek obudził się i

a potem była noc i poszedł spać.

Tylko tyle odczytałem.

I tym oto sezonem kończę "Życie Jaśka 2". Standardowe zakończenie, bo po 5ciu sezonach. Teraz piszcie w komentarzach, czy chcecie "Przygody Jaśka" czy "Problemy Jaśka". W "Przygodach Jaśka" ja i moja rodzina pojedziemy do Ziomski, czyli wymyślonego przeze mnie państwa i będziemy się tam dobrze bawić, a w "Problemach Jaśka" wyrzucą mnie ze studiów, bd musiał się dorabiać, ale i tak stracę pracę, rozwiodę się, stracę dom, wszyscy ode mnie odejdą i albo zachoruję na śmiertelną chorobę, albo się zabiję, albo zachoruję na śmiertelną chorobę, ale wcześniej się zabiję i potem pójdę sobie ze Spamo, a jak ktoś będzie chciał tworzyć dalej, to bd miał to w dupie, bo mnie już tu nie będzie, także wybór pozostawiam wam, a ja się z wami żegnam, widzimy się za miesiąc i yo! Edytuj